środa, 14 grudnia 2016

Zapałowski: Przed Ukrainą nie widać przyszłości

A  jaka Pana zdaniem jest przyszłość Ukrainy? 

–  Jestem przekonany, że coraz więcej stolic państw europejskich realnie rozważa przyzwolenie na naturalny podział Ukrainy, przed którą nie widać przyszłości. Jedyne, co blokuje ten proces, to geopolityczna gra z Rosją. Moment, w którym Moskwa dojdzie do porozumienia z Waszyngtonem, a także z Berlinem będzie końcem Ukrainy, jaką znamy dzisiaj.

Na ile realne jest wejście w życie planowanego przez Unię Europejską zniesienia wiz dla Ukraińców? 

– Jest to niezwykle skomplikowana kwestia, gdyż w tej sprawie mamy do czynienia z grą różnych, często wzajemnie się wykluczających interesów i zobowiązań. Z jednej strony niemiecka gospodarka potrzebuje rąk do pracy, ale nielegalni imigranci muzułmańscy, którzy dostali się na teren tego państwa, wcale nie garną się, aby podjąć jakiekolwiek zajęcie. Z drugiej Ukraińcy to nie islam, a chrześcijańska społeczność, bardziej przewidywalna, a co za tym idzie bardziej pożądana. Ponadto Bruksela ma zobowiązania polityczne wobec Ukrainy związane z wyborem przez to państwo zbliżenia z Zachodem. W tej sytuacji jeśli Unia Europejska odmówi, to będzie to czytelny znak, że świat Zachodu traktuje Ukrainę w sposób instrumentalny. Reasumując, pomimo oporu wielu europejskich stolic zniesienie wiz dla Ukraińców jest wysoce prawdopodobne. 

Czy to oznacza, że możemy mieć do czynienia z kolejną falą migracyjną, tyle że tym razem ze wschodniego kierunku? 



– Ta fala już się przelewa przez nasz kraj. Ponad milion migrantów zarobkowych z Ukrainy, którzy są w Polsce, to skala podobna do liczby nielegalnych imigrantów, którzy dotarli do Niemiec z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, stając się zagrożeniem dla całego kontynentu. Oczywiście pod tym kątem nie można porównywać tych dwóch fal migracyjnych. Z Ukraińcami problem jest inny, gdyż oni nie stwarzają problemów cywilizacyjnych, a przy tym są chętni do pracy. Natomiast z perspektywy czasu widać wyraźnie, iż fala nielegalnej migracji z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu jest związana z zaangażowaniem operacyjnym w ten proces kilku państw Bliskiego Wschodu. I jeżeli tam zapadną pewne decyzje, to wschodni korytarz migracji ludności muzułmańskiej zostanie uruchomiony. To z kolei oznaczałoby, że u naszych wschodnich granic możemy mieć poważny problem. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz