niedziela, 12 lutego 2017

Polska przywróciła pańszczyznę dla Ukraińców - Dziennik Gazeta Prawna








Restrykcyjne kary wyższe od wynagrodzenia – to czeka Ukraińców zatrudnianych w niektórych firmach w Polsce.

Zdobyliśmy przykładowe umowy wystawiane przez dwie działające w Polsce firmy. Na ich podstawie Ukraińcy wykonują u nas pracę. Wniosek jest dramatyczny: część osób zatrudniana jest w warunkach faktycznego wyzysku. Ich praca jest regulowana zasadami przeniesionymi wprost z pańszczyźnianego folwarku.


Na podstawie przykładów, które zebraliśmy, można stwierdzić, że wszelkie koszty pracy obciążają pracowników. Podobnie jest z odpowiedzialnością i restrykcjami. Ukraińcy pracują często na umowach o dzieło, od których nie są płacone składki na ubezpieczenia społeczne, i w ramach innych umów cywilnoprawnych.
Oto konkretne zapisy:
Umowa może być rozwiązana przez pracownika z trzymiesięcznym terminem wypowiedzenia. Za jego niedotrzymanie zatrudnionemu grozi kara w wysokości 1 tys. zł dziennie. Zatrudniająca go firma może za to rozwiązać umowę z dnia na dzień bez uprzedzenia.
Jeśli pracownik nie uprzedzi o nieobecności w pracy co najmniej dwa dni przed tym faktem, grozi mu kara w wysokości 100 zł.
Jeśli pracownik dopuści się kradzieży, innego przestępstwa, działania na szkodę pracodawcy lub jego kontrahenta, zapłaci karę w wysokości 3 tys. zł. Taka sama kara dotyczy działania mogącego naruszyć dobre imię firmy, w której wykonywana jest praca. Umowa zakłada, że dla stwierdzenia okoliczności takiego zdarzenia nie jest konieczne wszczęcie postępowania karnego. W praktyce decyduje widzimisię pracodawcy.
Pracownik jest zobowiązany do bezwzględnego zachowania w tajemnicy informacji dotyczących pracodawcy i jego kontrahentów. To bardzo ogólna klauzula, która teoretycznie może nawet dotyczyć samego faktu zatrudnienia. W razie naruszenia tego punktu kara wynosi 5 tys. zł.
Przewidziana jest również kara 500 zł za nieobecność pracownika bez ważnego powodu.
Jedna z umów, które zdobyliśmy, to umowa cywilnoprawna zawarta na sumę 2,1 tys. zł brutto, czyli nieco ponad 1,5 tys. zł na rękę, ale wszelkie koszty ubezpieczeń czy nawet przelewów bankowych obciążają pracownika. Do tego w umowie jest kilka zapisów pozwalających w praktyce wypłatę zmniejszyć do zera. Takie przypadki się zdarzają. W piątkowym Magazynie DGP opisze je Mira Suchodolska.
Sygnały dotyczące nieprawidłowości na rynku pracy w związku z zatrudnianiem pracowników z Ukrainy niepokoją uczciwych przedsiębiorców. Wielu z nich zatrudnia pracowników zza wschodniej granicy, ale na zasadach kodeksu pracy lub opłacając ubezpieczenia społeczne. Dla nich nierzetelne firmy zatrudniające imigrantów zarobkowych na umowy o dzieło lub w innych formach dających możliwość obniżania poziomu wypłacanych wynagrodzeń stanowią dużą konkurencję. Podobnie jak dla polskich pracowników problemem jest podaż pracy nieobciążonej ustawowymi kosztami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz